Kiedy umiera ktoś bliski…

Śmierć to temat zawsze nieoswojony. Niby mówi się że śmierć to część życia, ale zazwyczaj bywa tak, że o śmierci nie rozmawiamy dopóki się nie dotknie kogoś na kimś nam zależy. Próbujemy uczyć się życia, próbujemy żyć, nie odnosząc się absolutnie do śmierci. Wygląda więc tak, jakby śmierci nie było, dopóki nie zaistnieje tu i teraz, dopóki ktoś nie umrze. Śmierć bliskiej osoby zawsze boli i zawsze zostawia w sercu bliznę i tęsknotę. To tęsknota za człowiekiem, które nigdy się już nie dotknie, nie przytuli, nie usłyszy, co powoduje, że śmierć jest tak dotkliwie bolesnym doświadczeniem. Świadomość, że nigdy już nie zobaczymy uśmiechu bliskiej osoby, jej wzroku na sobie powoduje, że człowieka ogrania bezmierna rozpacz. Nie ma dobrej rady, pocieszenia w chwili, gdy umiera najdroższa osoba. Jedynym lekarstwem jest czas, który działa zazwyczaj skutecznie, chociaż efekty jego leczenia przez długie miesiące a nawet lata mogą być niezauważalne. Są jednak tacy, którym nawet to nie pomaga, którzy tkwią w bólu po stracie ukochanej osoby do końca swoich dni, do dnia swojej śmierci. Być może zbyt mało wagi przykładamy do tego, aby zawczasu powiedzieć, że śmierć jest naturalną częścią życia…

Opublikowano : on niedziela, Wrzesień 19th, 2010 at 18:52 w kategoriach Ważne sprawy.

 

Komentuj

You must be logged in to post a comment.